Październik to ostatni miesiąc naszych zajęć. Kończyłyśmy swoje wszystkie prace, podsumowałyśmy wszystkie warsztaty, robiłyśmy ostatnie notatki. W drugi dzień zajęć każda z nas wybrała swoje ulubione naczynia i flizy, które będą eksponowane na wystawie. Widząc wszystkie w jednym miejscu można było zobaczyć postęp naszych prac. Pierwsze bywały niekształtne, malatury rozmazane lub zabrudzone tlenkiem w najmniej oczekiwanym miejscu, malowane zbyt grubo lub prawie niewidocznie… Te ostatnie są piękne, równiutkie, bez zabrudzeń, idealnie do siebie pasujące.
W przyszłym tygodniu nasze naczynia pojadą na sesję zdjęciową, z której powstanie folder wystawowy. Za dwa tygodnie będziemy przygotowywać salę, która w listopadzie zmieni się w naszą wystawę.
Podsumowując cały projekt zauważyłyśmy, jak wiele pięknych rzeczy jest w naszym zasięgu i jak bardzo po prostu ich nie zauważamy. Nie zastanawiamy się, biorąc do ręki dzbanek czy filiżankę, nad tym kto i jak ją zrobił. A okazuje się, że wiele przedmiotów blisko nas to efekt pracy nierzadko trudnej i wymagającej mistrzowskich umiejętności.

Projekt nauczył nas tego własnie patrzenia, zastanawiania się, doceniania pacy ludzkich rąk. Nauczyłyśmy się od podstaw tworzyć coś, czego wcześniej nie znałyśmy. To niesamowite doświadczenie.