Kolejne zajęcia to kontynuacja  naszych prac z ostatnich zajęć. W styczniu omawiałyśmy malatury barwnych naczyń – reprezentantów fajansu pomorskiego, wytwarzanych w malborskich manufakturach. Wprowadziłyśmy też dodatkowe kolory do naszych „dzieł”.  Do sprawdzonego już wielokrotnie tlenku kobaltu dołączyły tlenki manganu i żelaza. Jutro będziemy widziały efekty. Nocny wypał pokaże, czy sposób malowania jest taki sam? Wydaje nam się, że konsystencję past powstających na bazie tlenków, są jednak nieco inne. Zobaczymy. Tlenek żelaza wykorzystywany był do malowania fliz i fajansów znacznie rzadziej niż tlenek kobaltu. Tlenek manganu pojawiał się w tych pracach zdecydowanie częściej. Mangan, w zależności od atmosfery wypału, zamieniał się w kolor brązowy, fioletowy a nawet purpurowy. Czasem stosowano też tlenki miedzi – które barwiły szkliwa na czerwono, a w mniejszych stężeniach na pomarańczowo lub żółto. Przy pracy z tlenkami bardzo trudno jest uzyskać dwa razy ten sam odcień koloru. Dzięki temu prace zawsze są niepowtarzalne.
Szykujemy też kolejne wzory by doskonalić warsztat malowania nowymi tlenkami.