To był niesamowity dzień! Tak blisko nas znajduje się tyle pięknych rzeczy, na wyciągnięcie ręki, a okazuje się że w ogóle o nich nie wiemy. Wizyta w Gdańsku uświadomiła nam ile cudownych miejsc pomijamy, nieświadomie przechodząc obok. Przepiękne flizy holenderskie z sieni pierwszego piętra Ratusza Staromiejskiego na Korzennej robią niesamowite wrażenie! Choć na pierwszy rzut okaz wyglądają tak, jak gdyby zostały zrobione dokładnie do tego wnętrza, pochodzą z wielu gdańskich kamienic, w których znajdowały się w przedwojennych czasach. Osiemnastowieczne flizy pejzażowe i pasterskie, wpisane w medalion z ornamentem narożnikowym typu spin (pająk) przedstawiają codzienną pracę ludzi i płaskie, niderlandzkie, niezwykle podobnych do żuławskich, krajobrazy.
Kolejne wnętrze, Nowy Dom Ławy przylegający do Dworu Artusa, i kolejne zaskoczenie. Co najmniej połowa z nas była w tym wnętrzu, a żadna nie zwróciła uwagi na ściany! Teraz patrzymy na nie bardziej świadomie, raz po raz zachwycając się detalami., które potrafimy nazwać!
Trzecie wnętrze to Ratusz Głównego Miasta i przykład zastosowania fliz we wnękach okiennych. To najpiękniejsze flizy z oglądanych dziś. Pejzażowe przedstawienia malowane kobaltem, ujęte w ośmioboczną ramę nakrapianą manganem. To własnie w tym miejscu spędziłyśmy najwięcej czasu, mimo że tam było fliz najmniej.

Ciekawostką były współczesne flizy, a właściwie panel flizowy, przedstawiające widok na Gdańsk. Panel ten znajduje się w Holland House Residnence. Został on wykonany pod koniec XX wieku w Holandii i podarowany przez królową holenderską Beatix jako prezent dla Stoczni Gdańskiej.

 

Podczas wizyty poznałyśmy tez funkcje szafy gdańskiej i zobaczyłyśmy piękne fajansowe garnitury zdobiące takie szafy. To był wyjątkowo interesujący wyjazd.

 

Page Reader Press Enter to Read Page Content Out Loud Press Enter to Pause or Restart Reading Page Content Out Loud Press Enter to Stop Reading Page Content Out Loud Screen Reader Support