Dziś omawialiśmy prace z poprzednich zajęć. Było trochę błędów, ale na początku ceramicznej drogi to nieuniknione. Nie ma żadnych magicznych sztuczek, które pozwolą się tego nauczyć szybko, po prostu trzeba ćwiczyć i uczyć się na błędach. Zanim dowiemy się ile tego kobaltu trzeba wziąć na pędzel, by było dobrze, pewnie upłynie trochę wody w rzece…
Ale nie poddajemy się, wręcz przeciwnie! Każda nowa praca wychodząca z pieca, jest dla nas najlepszym materiałem do dalszej nauki. Dzięki temu, co już same zrobiłyśmy, wiemy jak pracować dalej.

Niektóre prace wychodzą nam już „powtarzalne”, dzięki zastosowaniu przepróchy. Choć próbujemy też ciągle nowych wzorów. Odkrywanie ciągle nowych tajemnic ceramiki jest bardzo pasjonujące. Poznając technikę i pracę od podstaw, można zacząć naprawdę doceniać wartość gotowego wyrobu…